dd

GRY

sobota, 26 stycznia 2013


BĘDĘ TYM MĘCZYĆ, ALE WCZORAJ OGLĄDAŁAM PROGRAM W KTÓRYM WYSTĄPIŁA PANI POSEŁ PIS I PO PROSTU MNIE KREW ZALAŁA!  TUTAJ MACIE FRAGMENT LISTU W IMIENIU GEJÓW NAPISANY  DO WIELCE SZANOWNE PANI. POD TYM LISTEM PODPISUJĘ SIĘ OCZYWIŚCIE I TO JESZCZE CZERWONYM DŁUGOPISEM I PODKREŚLAM!

Związki nieformalne ocenia Pani jako jałowe i nietrwałe. A jak wygląda sytuacja małżeństw? W naszym kraju rośnie liczba rozwodów, nie brak też małżeńskich tragedii. Czy zawarcie związku małżeńskiego gwarantuje szczęśliwe pożycie? Nie. Czy gwarantuje, że związek nigdy się nie rozpadnie? Nie. To ostatnie osiągnąć można zapewne jedynie poprzez usunięcie z polskiego porządku prawnego możliwości rozwodu. Wydaje się jednak, że mogłoby to także sprawić, że znaczącemu zmniejszeniu uległaby liczba zawieranych małżeństw, a wzrostowi liczba dzieci rodzących się w związkach nieformalnych, niemających obecnie prawie żadnej ochrony ze strony państwa.
Dodam zatem też coś więcej odnosząc się do pani słów: "Społeczeństwo nie może fundować słodkiego życia nietrwałym, jałowym związkom osób, z których społeczeństwo nie ma żadnego pożytku". Chciałem powiedzieć, że ja proszę pani poseł żyję w takim "jałowym i nietrwałym" związku nieformalnym i chciałbym coś niecoś wyjaśnić. 
Nie wiem jaki pożytek wg pani ma społeczeństwo mieć ze związków małżeńskich. Co konkretnie? Proszę o uściślenie. Przypuszczam, że chodzi o potomstwo. O nowych podatników. O jakieś wzorce, wartości które przekażę dzieciom? Czy tak?
Mój "szkodliwy, konkurencyjny wobec małżeństwa i z założenia nietrwały związek" trwa już drugą dekadę. Mam nadzieję, że pani związek trwa dłużej. Z jałowości mojego związku społeczeństwo ma dwóch nowych obywateli, przyszłych podatników, przyszłych dorosłych mieszkańców naszej ojczyzny. Moi młodociani obywatele z jałowego związku dobrze się uczą (w publicznej szkole), nie sprawiają problemów nauczycielom i są chwaleni. Może będzie państwo polskie miało z nich pożytek. Znają świetnie hymn polski, (przypuszczam, że znają więcej zwrotek niż pani zna), znają (nie mając chrztu, nie chodząc na religię i do kościoła) większość polskich kolęd, czym nie raz zadziwiają rodziców ze zaznajomionej katolickiej rodziny. 

CAŁOŚĆ JEST TUTAJ:
Źródło: http://tobrze.blox.pl/2013/01/list-do-pani-posel-PIS.html

1 komentarz:

  1. Czy ja właśnie czytałam o.. posłach? :o
    Ale nie no, serio. Popieram. ;)

    OdpowiedzUsuń