dd

GRY

czwartek, 4 kwietnia 2013

rodzina (miłość) = człowiek + człowiek




WKURZAJĄCE STEREOTYPY, BEZSENSOWNE GADANIE O TYM, ŻE INNA ORIENTACJA TO CHOROBA... NIESAMOWICIE MNIE TO DENERWUJE, A OD JAKIEGOŚ CZASU SPOTYKAM
 SIĘ Z TYM CORAZ CZĘŚCIEJ.... A PISZĘ O TYM...


...bo w miłości nie liczy się płeć. W miłości liczy się uczucie, liczy się to, aby było szczere i trwałe. Nie coś w rodzaju: "przysięgam Ci miłość i wierność ale do śmierci!". Nie podoba mi się to określenie, ślub biorą osoby wierzące, a nawet jeśli nie wierzą w Boga- przecież tam, po drugiej stronie musi coś być! Tam też bądźmy razem!


Miłość to nie:
"fajna dupa z cyckami" + "napakowany koleś z dużym" = miłość, ale tylko dlatego, że on bogaty/ ona bogata. Za kilka dni rozwód.
Oczywiście nie chcę nikogo obrazić, jeśli to zrobiłam to od razu przepraszam. Tak jak opisałam w przykładzie jest czasami... Nie zawsze... Chodzi mi po prostu o to, że każdy potrzebuje prawdziwej miłości. 



Miłość, rodzina.. Te dwa pojęcia nie zawierają w sobie tylko tego co zostało napisane w konstytucji i co głosi kościół, mianowicie:
rodzina = kobieta + mężczyzna + dziecko

Szczerze? Moim zdaniem ten schemat powinien wyglądać tak:


rodzina (miłość) = człowiek + człowiek


Czy są tacy, którzy się ze mną zgadzają, albo uważają inaczej..? piszcie ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz