Jeśli ktoś przeczytał rozdział "buchający ogień" (http://ignealuna.blogspot.com/2013/04/xi-buchajacy-ogien.html) To radzę przeczytać też ten, aby dowiedzieć się: Co dalej? Czy Tenebris wykorzystuje Luxora? Czy Luxor ucieknie ze strachu? czy pani Willson zmieni się w jednorożca? (to ostatnie to tak 50% xD)
Ps. Dalsza część będzie dziś (być może) ale później ;)
Ostatnio:
Diabeł westchnął ciężko i poczuł jak ktoś się do niego przytula. Otworzył oczy. To był Luxor.
Z całkowitą ufnością wtulał się w jego ramię. Jego twarz wyrażała całkowity spokój. Uśmiechał się delikatnie i błogo, miał zamknięte oczy. Jego policzki były czerwone. Mimo wszystkiego co się stało, na jego ciele nie było ani kropli potu.
Diabeł zastanawiając się nad dziwacznością aniołów, objął Luxora mocniej. Zasnęli tak razem wtuleni w siebie.
Kiedy następnego ranka Luxor otworzył oczy
spostrzegł Tenebrisa leżącego obok. Diabeł przypatrywał mu się.
Z początku nie miał pojęcia o co chodzi, ale po
chwili dotarło do niego, co stało się w nocy.
Rozpacz, płomień, ból, ogień…
Przełknął ślinę.
- No, jak ci się spało aniołku?- na ustach
Tenebrisa błąkał się uśmiech.
- Ja…- wykrztusił Luxor przestraszony jego
zadowolonym tonem - nie… Hm… A tobie?- spytał tonem wymówki.
- Nie kryję- zaczął Tenebris niezwykle
przemądrzałym głosem- że moje odczucia są pozytywne. Ale reszty dowiesz się
kiedy najpierw ty mi odpowiesz.
Luxor zastanawiał się przez chwilę. Nagle go
olśniło, gdy spojrzał na zegarek na nocnej szafce. Rękę, którą trzymał pod
kołdrą zacisnął w pięść skupiając w niej
anielską moc.
- Tenebris, spójrz która godzina!- zawołał z
przerażeniem- za dwie minuty powinniśmy otworzyć sklep!- wyskoczył z łóżka i
popędził do drzwi.
Kiedy wybiegł Tenebris jeszcze przez chwilę
zastanawiał się nad dziwnym zachowaniem anioła, ale szybko coś sobie
uświadomił.
Czy on miał na sobie spodnie?-
zapytał sam siebie.
Przecież pamiętał, że w nocy obaj byli zupełnie
nadzy, a po TYM żaden z nich nie
wstawał.
Przeklął i podniósł się z łóżka.
§§§
Luxor czuł się okropnie z tym, że tak oszukał
diabła, ale po prostu musiał to zrobić.
Jednak… To nie było kłamstwo…-
pomyślał- fakt, dziś sobota, więc sklep dziś zamknięty. Ale przecież wcale nie
powiedział, że mają otworzyć sklep.
Powiedziałem, że powinniśmy, ale
gdyby nie był weekend…- dodał, lecz zaraz w
myślach pojawił się inny głos:
,,To nic nie zmienia… I tak go
oszukałeś”
I do tego bezpodstawne użycie mocy…. No bo czy
nagłym wypadkiem jest stworzenie sobie spodni??
Westchnął.
Już po mnie-
pomyślał- jeszcze mnie odznaczą jako upadłego, tego to mogę
być pewien, po tym co wczoraj…
Przed oczami stanęły mu zaraz sceny z poprzedniej
nocy. Wciąż jeszcze czuł fantom dotyku Tenebrisa. Jego usta…. Jego dłonie….
Potrząsnął głową.
Postanowił dziś unikać diabła. Gorzej będzie- wdarła się do jego umysłu myśl- kiedy będę musiał iść spać….
Na razie musiał przemyśleć to wszystko. Zszedł na
dół do magazynu.
§§§

WIĘCEEEEEJ ;W;
OdpowiedzUsuń