dd

GRY

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

XII Te amo angele… cz.I


Jeśli ktoś przeczytał rozdział "buchający ogień" (http://ignealuna.blogspot.com/2013/04/xi-buchajacy-ogien.html) To radzę przeczytać też ten, aby dowiedzieć się: Co dalej? Czy Tenebris wykorzystuje Luxora? Czy Luxor ucieknie ze strachu? czy pani Willson zmieni się w jednorożca? (to ostatnie to tak 50% xD)
Ps. Dalsza część będzie dziś (być może) ale później ;)

Ostatnio:

Diabeł westchnął ciężko i poczuł jak ktoś się do niego przytula. Otworzył oczy. To był Luxor.
Z całkowitą ufnością wtulał się w jego ramię. Jego twarz wyrażała całkowity spokój. Uśmiechał się delikatnie i błogo, miał zamknięte oczy. Jego policzki były czerwone. Mimo wszystkiego co się stało, na jego ciele nie było ani kropli potu.
Diabeł zastanawiając się nad dziwacznością aniołów, objął Luxora mocniej. Zasnęli tak razem wtuleni w siebie.




Kiedy następnego ranka Luxor otworzył oczy spostrzegł Tenebrisa leżącego obok. Diabeł przypatrywał mu się.
Z początku nie miał pojęcia o co chodzi, ale po chwili dotarło do niego, co stało się w nocy.
Rozpacz, płomień, ból, ogień…
Przełknął ślinę.
- No, jak ci się spało aniołku?- na ustach Tenebrisa błąkał się uśmiech.
- Ja…- wykrztusił Luxor przestraszony jego zadowolonym tonem - nie… Hm… A tobie?- spytał tonem wymówki.
- Nie kryję- zaczął Tenebris niezwykle przemądrzałym głosem- że moje odczucia są pozytywne. Ale reszty dowiesz się kiedy najpierw ty mi odpowiesz.
Luxor zastanawiał się przez chwilę. Nagle go olśniło, gdy spojrzał na zegarek na nocnej szafce. Rękę, którą trzymał pod kołdrą zacisnął w pięść  skupiając w niej anielską moc.
- Tenebris, spójrz która godzina!- zawołał z przerażeniem- za dwie minuty powinniśmy otworzyć sklep!- wyskoczył z łóżka i popędził do drzwi.
Kiedy wybiegł Tenebris jeszcze przez chwilę zastanawiał się nad dziwnym zachowaniem anioła, ale szybko coś sobie uświadomił.
Czy on miał na sobie spodnie?- zapytał sam siebie.
Przecież pamiętał, że w nocy obaj byli zupełnie nadzy, a po TYM żaden  z nich nie wstawał.
Przeklął i podniósł się z łóżka.

§§§

Luxor czuł się okropnie z tym, że tak oszukał diabła, ale po prostu musiał to zrobić.
Jednak… To nie było kłamstwo…- pomyślał- fakt, dziś sobota, więc sklep dziś zamknięty. Ale przecież wcale nie powiedział, że mają otworzyć sklep.
Powiedziałem, że powinniśmy, ale gdyby nie był weekend…- dodał, lecz zaraz w myślach pojawił się inny głos:
,,To nic nie zmienia… I tak go oszukałeś”
I do tego bezpodstawne użycie mocy…. No bo czy nagłym wypadkiem jest stworzenie sobie spodni??
Westchnął.
Już po mnie- pomyślał- jeszcze mnie odznaczą jako upadłego, tego to mogę być pewien, po tym co wczoraj…
Przed oczami stanęły mu zaraz sceny z poprzedniej nocy. Wciąż jeszcze czuł fantom dotyku Tenebrisa. Jego usta…. Jego dłonie….
Potrząsnął głową.
Postanowił dziś unikać diabła. Gorzej będzie- wdarła się do jego umysłu myśl- kiedy będę musiał iść spać….
Na razie musiał przemyśleć to wszystko. Zszedł na dół do magazynu.

§§§

1 komentarz: